piątek, 27 lutego 2015

Wstęp

Od dłuższego już czasu zabieram się za pisanie blogów ale zawsze coś tam mi nie wychodziło. Mój wcześniejszy blog nieco umarł śmiercią naturalną, ale główną przyczyną były nagłe zmiany w moim życiu. Teraz postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z blogowaniem bardziej uporządkowanie. 
Rok 2014 przyniósł wiele istotnych zmian w moim życiu i pomimo że wiedziałam że będzie to rok wyjątkowy nie spodziewałam się aż takiego zwrotu wydarzeń. Punktem numer jeden w tamtym roku była obrona doktoratu. Niestety nie udało się. Pomimo że powinnam obronić się w maju, nie udało się, bo moja praca nie była całkowcie skończona. Ciągle jeszcze trzeba było coś zrobić, niby nic ale za to przedłużało się bardzo. Swoją drogą nauczyłam się dzięki temu że jeżeli ktoś nie miał do czynienia z doktoratem to nie ma zielonego pojęcia co przechodzić można w momentach kryzysowych. Suma sumarum jeszcze się nie obroniłam ale jestem pełna nadziei że może wkońcu w tym roku się uda. Moje plany zostały całkowicie zakłócone z innego ważnego powodu - nagle bach i ciąża. To już minął rok prawie od kiedy zaszłam w ciąże i przez cały ten okres ciążowy miałam plany opisywać swoje przygody i odczucia z tym związane jednak poległam. Postaram się mimo wszystko opisać jak to u mnie wyglądało a nóź kogoś to zainteresuje. Pomimo że wiem, że istnieje mnóstwo blogów na ten temat to jakoś ciężko było mi pewne informacje znaleźć. 
Głównym problemem było odszukanie informacji jak wygląda ciąża i poród w Holandii. Bo właśnie tutaj mieszkam i tutaj rodziłam. Bardzo niewiele można znaleźć w sieci konkretnych przykładów z życia wziętych na ten temat, W kolejnych postach będę starała się mniej wiecej przybliżyć jak to tutaj wygląda. Także uczulić pewne osoby że w Polsce naprawdę nie mamy takich złych warunków. Ale o tym w innym poście.
Nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła właśnie od wstępu. Blog też nie będzie skupiał się wyłącznie na tematach ciążowych, dziecięcych ale o wszystkim i o niczym. Naprawdę ciekawe jest to jak człowiek zmienia się i uczy na błędach. Miło wspomina się jak to kiedyś się myślało a takie blogi jeżeli nie są usunięte to zostają w sieci baardzo długo.