poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Podróż z niemowlakiem

Dla odmiany trochę z bardziej aktualnych wydarzeń. Wybrałam się z moją już 5-cio miesięczną córcią na święta do Polski. To była już jej druga podróż do dziadków, ale tym razem leciałyśmy samolotem po raz pierwszy. Starałam się przygotować na podróż najlepiej jak można. Jak wygląda latanie z niemowlakiem liniami Wizzair? Za wiele informacji poza podstwowymi na stronie przewoźnika, nie mogłam znaleźć. Najważniejszą informacją jest to że dla niemowlaka do 2ch lat również wykupuje się bilet, ale dziecko powinno siedzieć na kolanach osoby dorosłej. Cena biletu, jeżeli przewyższa 25 euro, kosztuje właśnie 25 euro, natomiast jeżeli bilet dla osoby dorosłej kosztuje np. 10 euro placi się dokładnie tyle za niemowlaka. Bagaż podręczny nie przypada dla niemowlaka.
Należy też pamiętać że kiedy podróżuję się z dzieckiem do 2ch lat, staje się w kolejce z pierwszeństwem wejścia na pokład. Nie trzeba za to dodatkowo płacić.



Wózek


Można ze sobą zabrać wózek bez dodatkowych opłat. Tu miałam najwięcej obaw i pytań, przede wszystkim :
1. Jaki wózek można wziąć ze sobą do samolotu?
2. Co zrobić z wózkiem na lotnisku?
3. Czy należy ściągnąć torbę/kosz pod wózkiem?
4. Czy można coś włożyć do tej torby pod wózkiem?

Pomimo że na stronie lini Wizzair są jakieś informacje, ja miałam dalej dylemat. Wkońcu zdałam się na swoje przeczucie, co okazało się najlepszym rozwiązaniem. Teraz mogę odpowiedzieć na powyższe pytania.

1. Wózek. Pomimo że dziecko jeszcze nie siedzi i powinnam zabrać gondolę, ja zdecydowałam się na fotelik + stelaż. Nie widziałam nikogo z gondolą, pomimo że nawet mniejsze dzieciątka były brane na pokład. Także najlepiej zabrać ze sobą właśnie fotelik, bo z gondolą nigdy nic nie wiadomo. Ponoć dopuszcza się, ale po co ryzykować?

2. Tu można zdecydować czy wózek oddać razem z bagażem rejestrowanym, czy zabrać ze sobą pod samolot. Ja nie miałam bagażu rejestrowanego, odprawę zrobiłam przez internet, ale mimo wszystko musiałam podejść do kasy odpraw, tam został wózek obklejony. Pani pyta ile jest części wózka, w moim przypadku były to dwie i dostałam także dwie naklejki. Jedną na fotelik, drugą na stelaż.Następnie przechodzi się przez bramkę, z wózkiem. Najpierw wózek następnie my z dzieckiem. W Eindhoven musiałam ściągnąć buty i kobieta z obsługi lotniska potrzymała dziecko w tym czasie. Nie musiałam małej rozbierać z kurteczki. Przed wejściem na pokład samolotu wózek należy złożyć i zostawić pod schodami. Obsługa lotniska pokazuje gdzie najlepiej zostawić wózek. Z racji tego że podróżowałam sama, zdjęłam najpierw fotelik i położyłam na ziemię z dzieckiem. Następnie złożyłam stelaż i fotelik położyłam na stelażu, dziecko na końcu wzięłam na ręce. Po przylocie, we Wrocławiu wózek leżał już na płycie lotniska kiedy wyszłam z samolotu. Także szybko go złożyłam i mogłam od razu wyjść. Podczas powrotu do Eindhoven, wózek nie leżał przy samolocie a trzeba było czekać na niego tam gdzie odbiera się bagaż. Nie było to wygodne. Przede wszystkim trzebabyło dziecko nieść na rękach od samolotu, a potem czekać jakiś czas aż wózek się pojawi. Na szczęśćie nie leciałam sama, ale już z bratem i jak czekałam na wózek mógł się chwile zająć dzieckiem. Gdybym była sama byłoby mi o wiele ciężej. Takie rozwiązanie wcale mi się nie podobało bo czekało się znacznie dłużej i było mniej wygodne. Niestety trzeba o tym wiedzieć że też i tak odbiera się wózek.

Na pytanie 3 i 4 odpowiedź brzmi nie. Torby nie trzeba ściągać, u mnie można tak zrobić ale postanowiłam że jednak zostawie i zawsze gdy musiałam, mogłam na chwile cośtam włożyć. Na lotnisku kilka razy było sprawdzane czy napewno torba jest pusta, przy oklejaniu wózka i odprawie.
Na pokład można ze sobą zabrać dodatkowo kocyk i zabawkę.

Niemowlę na pokładzie


Po wejściu na pokład dostaję się dodatowy pas dla niemowlaka. Bardzo prosto się go zaczepia do swojego pasa a nastepnie zapina dziecko. Dziecko chcac nie chcąc musi siedzieć na kolanach. Podczas startu i lądowania jak i zresztą każdy pasażer dziecko musi być zapięte. Później jak to jest możliwe najlepiej dziecko odpiąć i zmieniać jego pozycję co jakiś czas żeby nie było za bardzo marudne. Podczas startu i lądowania dobrze jest mieć przygotowane mleko, tak aby maluszek połykał i nie odczuwał różnicy ciśnienia. Wydaje mi się że ten trik bardzo pomógł i dziecko mi nie płakało wogóle. Jedynie trochę marudziło jak leciałam w jedną stronę ale to głównie przez zmęczenie. Niestety nie chciała mi córusia spać podczas lotu także cały czas musiałam ją czymś zajmować. Dopiero podczas lądowania wymiękła całkowicie i wtedy zasnęła. Stało się tak, jak leciałam zarówno w jedną, jak i drugą stronę. 


Właściwie nie odczułam żeby załoga samolotu podeszła do mnie w inny sposób niż do innych pasażerów. Dostałam pas, kiedy sprawdzano czy jest zapięty, pani tylko spojrzała czy napewno zapiełam dobrze dziecko. Raz mi zwróciła uwagę że dziecko należy juz zapiąć, o czym wiedziałam, ale dopiero co zapaliło się światełko o tym informujące. 
Fajnie jest jak jest miejsce obok nas puste, wtedy można coś obok odłożyć lub na chwilę położyć dziecko. Niestety nie zawsze tak jest. 

Latanie z niemowlęciem jest o tyle dobrym rozwiązaniem że jest to szybsze niż samochodem. Trzeba też bardzo minimalistycznie zapakować się. Nie wyobrażam sobie gdybym miała duży bagaż ze sobą i wózek. Należy też pamiętać o dokumentach dla dziecka.

Dokumenty 


W Holandii niemowlakowi można wyrobić paszport, ale też i dowód. Właściwie czeka się na dowód niedługo, bo już po tygodniu otrzymaliśmy dowód. Kosztował 28 euro. Nie wyrabiałam paszportu, bo nie planuje wyjazdów dalszych, poza Unię Europejską. Można dodatkowo mieć ze sobą zgodę drugiego rodzica na podróż, jeżeli podróżuje tylko jeden. Gotowy formularz można ściągnąć z internetu. Ja również miałam ze sobą dodatkowo akt urodzenia.W przypadku jeżeli nie mamy żadnego dokumentu, akt urodzenia jest wystarczający. Na lotnisku nikt mnie o takie papiery nie pytał, a nawet na dowód odniosłam wrażenie że lekceważąco spojrzeli. Ale lepiej mieć niż nie :)

Co zabrać dla niemowlaka?


1. Ważne jest mieć dokumenty dla dziecka i oczywiście wydrukowany bilet. Bilet dla niemowlaka jest tym samym co dla dorosłej osoby.
2. Kocyk. Dobrze mieć w razie potrzeby kocyk aby przykryć dziecko gdyby zasnęło. Chociaż w samolocie jest dosyć ciepło, ale kiedy działa klimatyzacja i nawiew lepiej dziecko czymś otulić.
3. Jedzenie. Jeżeli karmimy piersią wtedy taki problem odpada. Dobrze jest mieć przygotowane ze sobą mleko jeszcze przed odprawą. Podczas odprawy butelka z mlekiem jest odkładana na osobną kuwetkę. Podczas odprawy obsługa pyta co jeszcze ma się dla dziecka. Nie przesadzałabym z ilością jedzenia. Jeżeli dziecko dopiero zaczyna jeść pokarmy stałe, napewno obejdzie się bez słoiczka na godzinny czy dwugodzinny lot i wystarczy tylko mleko. Po co bawić się w karmienie i przy okazji ubrudzenie wszystkiego dookoła. Można wziąc ze sobą butelkę wody mineralnej, czy soczku dla dziecka. Wszelkie płyny czy pokarmy należy wyjąć i pokazać przy odprawie. Mi nikt nie kazał próbować mleka, ale moga o to poprosić. 
4. Zabawka, jedna lub dwie. Tak aby móc dziecko na chwilę czymś zająć.


5, Pieluchy i chusteczki nawilżające. Dobrze jest też mieć ze sobą jakiś ręczniczek do wytarcia dziecka lub pieluszke tetrową.
6. Ubranko na zmiane.

To są najważniejsze i najistotniesze rzeczy. Po co targać coś co nam się nie przyda? Oczywiście sporo zależy od tego jak duże jest dziecko, jakie ma potrzeby, co lubi itd. Ale wygodnie jest mieć poprostu mniej. Dobrze też pamiętać o tym że nie lecimy sami z dzieckiem. Denerwujące jest to jak dziecko płacze w niebogłosy a rodzice zdają sobie nic z tego nie robić. Jeżeli są w domu, to proszę bardzo niech się dzieciak drze ile chce. Ale w podróży wypada dziecko czymś zająć, zainteresować czy starać się je uspokoić. Dzieciom tak i dorosłym nudzi się bardzo szybko siedzenie w jednym miejscu. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz